O autorze
Jestem szefem kuchni i entuzjastą kulinariów. Doświadczenie zdobywałem u boku ojca - Macieja Kuronia oraz w wielu restauracjach w Polsce i za granicą. Edukowałem się w prestiżowej szkole kulinarnej - Le Cordon Bleu w filii londyńskiej.

Szczególnie interesuje mnie tradycyjna kuchnia polska oraz historia kulinariów. Jedzenie traktuję nie tylko, jako pewną świadomość smaku, receptur i produktów, ale także jako płaszczyznę do komunikowania się i relacji z bliźnimi - nie jestem jednak osobą, która rozmawia wyłącznie na temat kulinariów! Interesuję się sportem, dobrym filmem, świetną muzyką i (po dziadku) jestem wrażliwy na ludzką krzywdę, więc sprawy społeczne są mi wyjątkowo bliskie.

Od 5 lat prowadzę z żoną "Kuchnię Kuronia", gotując na pokazach oraz warsztatach kulinarnych w całej Polsce. Staram się propagować zdrowy styl życia, świadome odżywianie i szacunek do produktu.

Mam 3 przygarnięte i mocno doświadczone przez życie psy, które kocham całym sercem, mimo, że dają się nam w domu mocno we znaki - zwłaszcza niewidomy i nadpobudliwy Homer.

moja oficjalna strona: www.kuchniakuronia.pl

Pokaz kulinarny w La Playa

Gdy Kuchnia Kuronia gotowała w La Playi, było już po deszczu. Chmury jednak wciąż widoczne były nad Wisłą...

Było fantastycznie. Przyjechałem do klubu La Playa w lekkim niedoczasie (nie, nie byłem spóźniony, jednak przygotowanie stanowiska musiałem przyspieszyć zdecydowanie). Gdy już udało się wszystko przygotować, sprawdzić mikrofon, prąd do kuchenek indukcyjnych i całość potrzebności, mogliśmy zacząć gotować.
Moim dzielnym asystentem był Maksymilian Wierzchoń (kucharz, który 10 lat asystował mojemu Ojcu podczas pokazów).

Przygotowaliśmy tabbouleh, babaganoush, hummus i cymes - całe menu bez mięsa (jakiegokolwiek). Pokaz trwał tylko godzinę, więc sprężaliśmy się (ja w dużej mierze mówiłem ale już tak mam - gdy gotuję, mogę o tym opowiadać godzinami!).
Pomimo średniej pogody (cały ranek lało jak z cebra, gdy zaczęliśmy gotować zaczęło się powoli wypogadzać. To był dobry znak!) goście dopisali! Zadawali dużo ciekawych pytań, a potem smakowali przygotowane potrawy.

Dziękuję Wam wszystkim, którzy przyszliście. Dziękuję także organizatorom za to, że miałem okazję brać udział w tym zacnym wydarzeniu. Do zobaczenia, mam nadzieję, wkrótce!!!
Trwa ładowanie komentarzy...